errors.8192.1 (8192): mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead [ SYSPATH/classes/database/driver/mysql.php, line 61 ]
 AstonVilla.com.pl - Jedyny polski serwis The Villans - Lepieje: 29 lat temu w Rotterdamie
.,
Poprzedni mecz Pozostałe
0-1
Liverpool vs Aston Villa
13.09.2014, godzina 18:30
4. kolejka Premier League - Anfield
Następny mecz Pozostałe
Tabela Premier League
Drużyna
M
Pkt
1. Liverpool
0
0
2. Manchester City
0
0
3. Sunderland
0
0
4. Everton
0
0
5. Chelsea
0
0
6. Aston Villa
0
0
7. Arsenal
0
0
8. Stoke City
0
0
9. Tottenham Hotspur
0
0
10. Manchester United
0
0
11. Norwich City
0
0
12. Swansea City
0
0
13. Southampton FC
0
0
14. Newcastle United
0
0
15. West Bromwich Albion
0
0
16. West Ham United
0
0
17. Crystal Palace
0
0
18. Leicester City F.C.
0
0
zobacz szczegółową tabelę
Tabela strzelców
Imię i nazwisko
Br.
zobacz całą tabelę
Lepieje: 29 lat temu w Rotterdamie 4
Data: 26.05.2011 - 22:02 / Autor: lepiej
Źródło:

Dzisiaj czyli 26 maja przypada dokładna rocznica gdy piłkarze Aston Villi wznieśli w górę Puchar Europy. Trofeum, które zdobyły tylko cztery angielskie drużyny. Wśród nich ma zaszczyt być klub w bordowo niebieskich barwach.

 

Historia The Villains trochę jak kopciuszka. Owszem angielskie drużyny tryumfowały na kontynencie europejskim w tym okresie, ale głównie to dotyczyło dwóch  ekip"The Reds" . Przez kilka lat na zmianę Puchar Europy zdobywał Liverpool z Nottingham Forest. W 1981 roku wydawało się, że supremację tych drużyn przełamie Ipswich Town, które notowało znakomite rezultaty, a jednak dość niespodziewanie na koniec sezonu mistrzostwo, po ponad siedemdziesięciu latach powędrowało na Villa Park.

 

Uboga krewna wdarła się na europejskie salony. Na kontynencie liczono, że niedoświadczony zespół szybko odpadnie z rywalizacji, a zdobywcy pucharu z ubiegłego sezonu czyli Liverpool będzie znowu w finale. Villa na początek sprawiła lanie Valurowi Reykjavik. Islandzka drużyna nie mogła stanowić przeszkody dla mistrza Anglii.

 

W kolejnej rundzie przyszedł czas na sprawdzian z drużyną ze Wschodnich Niemiec. Dynamo Berlin okazało się gościnne, bo przegrało na własnym stadionie 1:2, a nawet nie wykorzystało szansy na wyrównanie gdy Ullrich przestrzelił karnego podyktowanego w końcowych minutach meczu. Na Villa Park Anglicy się zrewanżowali gościnnością. Też przegrali na własnym stadionie 0:1. Dzięki fantastycznej postawie Rimmera na bramce udało się utrzymać jednobramkową porażkę i dzięki większej liczbie zdobytych goli na wyjeździe to The Villains przypadł awans do ćwierćfinału.

 

Aston Villa miała pod górkę. Po kłótniach z zarządem klub opuścił Ron Saunders, który był ojcem mistrzowskiego tytułu. Drużynę chwilowo objął we władanie jego dotychczasowy asystent Tony Barton. Zarząd rozpoczął poszukiwania następcy, a w tym czasie Villa musiała się zmierzyć z mistrzem Związku Radzieckiego. Dynamo Kijów było naszpikowane reprezentantami sowieckiego kolosa z Oliegiem Błochinem na czele, który dzierżył tytuł najlepszego piłkarza w Europie. Na wyjeździe nie padły żadne bramki, ale na Villa Park okazało się, że nie taki diabeł straszny. Jeszcze przed przerwą AVFC prowadziło 2:0 po bramkach Gary'ego Shawa i Kena McNaughta. Potem jeszcze Withe miał trzy świetne sytuacje, ale raz trafił w poprzeczkę, a dwukrotnie minimalnie pudłował i mecz zakończył się wynikiem ustalonym w pierwszej części spotkania. Aston Villa trafiła do półfinału co już było niespodzianką.

 

W kraju było jasne, że Lwy nie obronią tytułu, bo tułali się w środku tabeli, więc Tony Barton zdecydował się skoncentrować na Pucharze Europy. Jednak los nie oszczędzał Villi pchając w ramiona Anderlechtu, silnej drużyny, która po drodze wyeliminowała Juventus. W drugiej parze był Bayern z CSKA Sofia, a bułgarską ekipę uznawano za najsłabszą w stawce. Faktycznie gładko poddała się niemieckim gigantom. Tymczasem Anderlecht przybył do Anglii z nastawieniem defensywnym, sadzając na ławce jednego z bardziej bramkostrzelnych piłkarzy w ówczesnej Europie, Willy'ego Guertsa. Nie pomogło to zachować czystego konta, bo droge do bramki Belgów znalazł Tony Morley. W rewanżu Rimmer znowu zachował czyste konto i Aston Villa mogła świętować awans do finału.

 

26 maja 1982 roku na stadionie De Kuip w Rotterdamie Aston Villa musiała się zmierzyć z Bayernem Monachium. W drużynie niemieckiej było 3 najlepszych strzelców ówczesnej edycji Pucharu Europy. Dość powiedzieć, że Dieter Hoeness miał tyle bramek co dwaj najbardziej bramkostrzelni gracze Villi razem wzięci.Jednak Anglicy mogli liczyć na Rimmera, który ćwierćfinały i półfinały przebrnął bez straty gola. Mimo wszystko zdecydowanym faworytem była drużyna z Bawarii. Jej szanse wzrosły nieprawdopodobnie gdy w 10 minucie boisko opuścił Jimmy Rimmer z powodu kontuzji. Między słupkami miał stanąć 23-letni Nigel Spink, który w ciągu 2,5 roku na Villa Park rozegrał jedno spotkanie w podstawowej jedenastce. Ten niedoświadczony młodzieniec miał powstrzymać Hoenessa, Rummenigge i Breitnera, którzy mieli na koncie 18 goli w rozgrywkach pucharowych. Dokonał tego serią wyśmienitych interwencji, stając się prawdziwym bohaterem tego spotkania. Drugim bohaterem został Peter Withe, który w 66 minucie wykończył koronkową akcję Gary Shawa i Tony Morleya, gdy ten ostatni dograł do napastnika Aston Villi, a Withe niemal z metra nie miał problemów by umieścić piłkę w siatce.Niemcom już nie udało się odrobić strat i Villa wygrała 1:0 co pozwoliło jej wejść do panteonu najlepszych klubów w Europie i w swojej historii zapisać się jako zdobywcy Pucharu Europy.

Aktualności na temat: "Lepieje lepieja";

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze użytkowników
offline
Dodał: Robert, 7 czerwca 2011; 10:22
Pamiętam jak jako 12 latek biegłem szybko rano do pobliskiego kiosku aby kupić Przegląd Sportowy ( dostawali tylko 3 numery więc trzeba się było szybko zbierać ) aby dowiedzieć się o wynik finału. ...I wielka radość mój klub pokonał Bayern. Nie było wtedy internetu, telewizji satelitarnej itd. więc tylko z PS mogłem sledzić Aston Villę. A dziś, wówczas nawet nie marzyłem,że w domu przed komputerem będę mógł sobie obejrzec ligę angielską z Aston Villą oczywiście
offline
Dodał: AdaM, 28 maja 2011; 13:23
oby bylo nam dane doczekac czasow gdy Villa bedzie sie liczyc w europie
offline
Dodał: bulas, 28 maja 2011; 11:08
W przyszłym roku będzie piękny jubileusz...ja kibicuje od 83r.
offline
Dodał: Agbonlahor, 27 maja 2011; 00:48
Fajny historyczny artykuł który na pewno powoduje w każdym z nas radość i dumę z bycia kibicem Villi. I ja pomijam fakt że praktycznie pojedyncze jednostki z obecnych na AstonVilla.com.pl kibicowały w tamtym okresie C&B. Trzeba też przyznać że kilka drużyn z PL na chwilę obecną biję the Villans jeżeli chodzi o aspekt sportowy ale za to nasza historia...jedna z piękniejszych ze wszystkich angielskich - ba światowych klubów!
Projekt: KarolKochanowicz.pl / Kodowanie i podpięcie: Kuba Konieczka Copyright © 2006-2011 by AstonVilla.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone