errors.8192.1 (8192): mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead [ SYSPATH/classes/database/driver/mysql.php, line 61 ]
 AstonVilla.com.pl - Jedyny polski serwis The Villans - John Carew pogrążył Reading
.,
Poprzedni mecz Pozostałe
0-1
Liverpool vs Aston Villa
13.09.2014, godzina 18:30
4. kolejka Premier League - Anfield
Następny mecz Pozostałe
Tabela Premier League
Drużyna
M
Pkt
1. Liverpool
0
0
2. Manchester City
0
0
3. Sunderland
0
0
4. Everton
0
0
5. Chelsea
0
0
6. Aston Villa
0
0
7. Arsenal
0
0
8. Stoke City
0
0
9. Tottenham Hotspur
0
0
10. Manchester United
0
0
11. Norwich City
0
0
12. Swansea City
0
0
13. Southampton FC
0
0
14. Newcastle United
0
0
15. West Bromwich Albion
0
0
16. West Ham United
0
0
17. Crystal Palace
0
0
18. Leicester City F.C.
0
0
zobacz szczegółową tabelę
Tabela strzelców
Imię i nazwisko
Br.
zobacz całą tabelę
John Carew pogrążył Reading 10
Data: 07.03.2010 - 18:40 / Autor: Milner
Źródło:

Fantastycznie spisujące się w Pucharze Anglii Reading wygrywało z Aston Villą 2:0. Półfinał był na wyciągnięcie ręki, ale wtedy goście wzięli się do pracy i po przerwie wbili zawodnikom z Championship cztery gole. Wszystko rozegrało się na oczach Grzegorza Rasiaka.

To koniec pięknego snu piłkarzy Reading. W lidze drużynie Rasiaka nie idzie, ale w FA Cup było proporcjonalnie odwrotnie. Dołujący w Championship zespół odprawił wcześniej z kwitkiem Liverpool czy Burnley.

Świetnie funkcjonująca maszyna do pokonywania kolejnych rund Pucharu Anglii zacięła się wraz z gwizdkiem otwierającym drugą połowę. Do przerwy Reading po bramkach młodego gniewnego Shane'a Longa wygrywało 2:0. Ale wtedy faworyzowani goście wzięli się do pracy. Ashley Young potrzebował kilkudziesięciu sekund, by zmniejszyć rozmiary porażki.

Za golem kontaktowym poszły kolejne. W 51. minucie John Carew przytomną główką doprowadził do wyrównania. Piłkarze Reading nie otrząsnęli się jeszcze z szoku, gdy Adam Federici po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki. Carew wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i po sześciu minutach "The Villans" prowadzili 3:2. Na tym apetyt Norwega nie został zaspokojony. W doliczonym czasie gry Carew postawił kropkę nad i, pewnie wykorzystując rzut karny.

Grzegorz Rasiak przegrywa rywalizację o miejsce w składzie z Longiem, dlatego może liczyć tylko na ogony. W spotkaniu z Aston Villą pojawił się dopiero na ostatnie dwadzieścia minut przy wyniku 2:3. W 84. minucie miał okazję na doprowadzenie do powtórki tego meczu. Główka Polaka w ogromnym zamieszaniu pod bramką Aston Villi sprawiła sporo kłopotów Benowi Friedelowi, ale nie na tyle, by dał się pokonać.

Reading – Aston Villa 2:4 (2:0)
1:0 Long 27’
2:0 Long 42’
1:2  A. Young 47’
2:2 Carew 51’
2:3 Carew 57’
2:4 Carew (k.) 90+3’
Widżów: 23 175

Składy

Reading : Federici,Mills,Ingimarsson,Bertrand,Griffin,Tabb,Kebe,Sigurdsson ,Howard (Gunnarsson 59),Long,Church (Rasiak 71)

Aston Villa : Friedel,Dunne,Cuellar,Warncok,Colins,Downing(Sidwell 90+1),A.Young,Milner,Petrov,Carew,Heskey.

Aktualności na temat: Główne newsy; Drużyna; Mecze;

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Komentarze użytkowników
offline
Dodał: Agbonlahor, 9 marca 2010; 00:15
AV mocarzem nie jest więc i kibiców za wiele nie ma...wiadomo: są wyniki - są kibice;) Co do meczu to zastanawia mnie jedno...dlaczego w pucharach(grając mniej więcej tym samym składem co w PL) tracimy ewidentnie więcej bramek niż w lidze?:P Piłkarze są inaczej motywowani czy jak
offline
Dodał: Kuba, 8 marca 2010; 23:18
ayshanne;) oczywiscie chodzi o finał na Wembley, to zawsze coś konkretnego;)
a co do zacytowanego opisu, niestety nie jest tak pięknie jak się wydaje.
offline
Dodał: ayshanne, 8 marca 2010; 17:30
1) "Drugi powod do radosci to, ze jedziemy na Wemb-er-ley :)" taki pewny zwycięstwa z Chelsea jesteś:>?

Nie, ale mecze polfinalowe rozgrywane sa na Wembley, wiec jedziemy :)

2) 2)Moze redakcja cos wie o tej akcji.
Redakcja nie jest z Birmingham, a tym bardziej z Wysp. :)
Cytat z historii strony: 'Co ważne, portal AstonVilla.com.pl prowadzi współpracę z klubem Aston Villa. Na wielkie uznanie zasługuje pan Jarosław Dyląg - pracownik klubu, który dzięki swojej pomocy, skutecznie rozpowszechnia serwis na terenie Anglii. '

Pomyslalam, ze redakcja ma moze dostep do jakichs zakulisowych informacji, ale nic nie szkodzi. Grunt, ze taka strona istnieje w Polsce i slawi imie AV.
offline
Dodał: AshleyYoung, 7 marca 2010; 22:36
Pierwsza polowa katastrofalna,druga polowa o wiele lepsza w naszym wykonaniu.Zwlaszcza pierwsze 10 minut.Ciesza 3 rzeczy : 1.Awansowalismy do kolejnej rundy. 2.Hat-Trick John'a. 3.Gramy ponownie na Wembley. Niewiem co sie dzieje ale Dunne ostatnio sporo bledow robi,mam nadzieje ze wroci do formy jaka mial przed finalem z Man Utd.Polfinal z Chelsea,awans mozliwy ale bedzie bardzo ciezko.
offline
Dodał: Kuba, 7 marca 2010; 22:18
1) "Drugi powod do radosci to, ze jedziemy na Wemb-er-ley :)" taki pewny zwycięstwa z Chelsea jesteś:>?

2)Moze redakcja cos wie o tej akcji.
Redakcja nie jest z Birmingham, a tym bardziej z Wysp. :)
offline
Dodał: ayshanne, 7 marca 2010; 22:10
Witam wszystkich,

Czytalam dzisiaj w prasie, ze odkad MON objal AV, Villa nie wygrala zadnego meczu w marcu, wiec cieszyc sie nalezy, ze zla passa zostala przerwana. Drugi powod do radosci to, ze jedziemy na Wemb-er-ley :) Trzeci to hattrick Big Johna. Cala reszta mniej pozytywna. Nie mam pojecia co nie zadzialalo w pierwszej polowie, ale podejrzewam, ze MON obral zla taktyke, bo zaden z pilkarzy sobie nie radzil. Wyrazna zmiana po przerwie, magiczne 10 minut i Reading na kolanach. Ale pozniej znowu pewien zastoj. Nielatwo sie to ogladalo. A teraz Chelsea i jestem pewna, ze zagramy o wiele lepiej :)

BTW, przedwczoraj spotkalam spora grupe nastolatkow w bialych wdziankach z herbem AV robiacych zakupy dla zawodnikow. Kazdy mial swoja liste produktow (podejrzalam tylko zamowienie dla Gabby'ego) i logo Kick and Cook. Czy to jednorazowa akcja? Na liscie widnialy m.in. 1 cebula, 1 cukinia, 250 g piersi kurczaka, 8 tortilli, papryka. Dlaczego nie np. kilogram cebuli? :) Wszyscy kupowali mieso w sekcji halal. Moze redakcja cos wie o tej akcji.

Up the Villa
offline
Dodał: max95, 7 marca 2010; 21:39
Jak zwykle prawie tym samym składem - czy naprawde rezerwowi są az tyle gorsi?
offline
Dodał: Zyzu, 7 marca 2010; 21:01
Panie Janusz Villans-jesli chodzi o scislosc to Long strzelil gola praktycznie niepilnowany na 5tym metrze.A do goscia ktory przedluzyl dosrodkowanie glowa skakali we troke Rychu,Rudy2 i Carlos-nie dali rady bo pilka idealnie leciala mu na glowe a proba przepchniecia zakonczyla by sie faulem i rzutem karnym.
offline
Dodał: thomason, 7 marca 2010; 20:01
Jak long, to i dał radę. :D Gorzej by było jakby nie skakali... ;)
offline
Dodał: Janusz Villans, 7 marca 2010; 19:16
Druga połowa a zwłaszcza pierwsze 10 min. drugiej połowy było niesamowite.Tak przez cały mecz aston Villa miała grać z MUTD w finale i byłby puchar.Oby była kolejna szansa na finał i może teraz się uda zdobyć to trofeum,ale przy pierwszej straconej bramce Dunne i nie kto inny jak Colins skakali razem do Longa i ten ich ośmieszył strzelając bramkę.
Projekt: KarolKochanowicz.pl / Kodowanie i podpięcie: Kuba Konieczka Copyright © 2006-2011 by AstonVilla.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone